14.12.2018
EN
Gdańsk 2018

Piotr Salwiński – o ceremoniach i zlotowych możliwościach  

W pierwszy dzień uczestnicy zlotu rozpoczęli wspólnie świętowanie, a w ostatni wszyscy razem pożegnali się przed zlotową areną. Porozmawialiśmy dzisiaj z harcmistrzem Piotrem Salwińskim, twórcą ceremonii otwarcia i zamknięcia, o jego pracy i wizjach zlotowych.

Jaką miałeś wizję na ceremonie w swojej głowie? 

Dla mnie to od samego początku było to dość proste. Ceremonia Otwarcia na tak dużym wydarzeniu to miało być widowisko, które w sposób radosny rozpoczyna święto z okazji 100-lecia naszej organizacji i 100-lecia odzyskania Niepodległości naszego kraju. Wyszliśmy z założenia, że taka ceremonia powinna pokazać trochę historii naszej organizacji i to, gdzie jesteśmy, czyli Gdańsk i Kaszuby. I to były takie trzy główne motywy, które się przeplatały, czyli 100-lecie naszej organizacji, 100-lecie odzyskania Niepodległości, Gdańsk, Kaszuby i święto harcerstwa.

Co było Twoim głównym celem podczas tworzenia tych elementów?

Celów było wiele. Pierwszym, podstawowym, ale takim bardziej technicznym było dobre rozpoczęcie i klimatyczne zakończenie zlotu. Świętujemy urodziny poprzez działanie, bo za pomocą pobijania rekordu Polski, bo 1/3 zlotu budowała podczas Ceremonii Otwarcia wspólnie obraz, który jest grafiką o historii ZHP. Wszystkie takie doświadczenia traktuję jako uczenie w działaniu, bo na Ceremonii Otwarcia było stu artystów, trzystu wolontariuszy, pięćdziesiąt osób obsługi, więc to jest fajna okazja do tego, żeby sprawdzić się w jakimś nowym wyzwaniu, zobaczyć jak to wygląda zza kulis i mieć możliwość własnego rozwoju w trochę innym obszarze.

Które elementy w trakcie ceremonii, zarówno otwarcia, jak i zamknięcia, uważasz za najważniejsze?

Dla mnie były takie dwa najważniejsze momenty. Pierwszym było tworzenie tego wspólnego obrazu, bo duża ilość uczestników wzięła w tym czynny udział i każdy zobaczyć swój kawałek wspólnego dzieła. To było też dość skomplikowane: 96 kawałków, 8 na 3 metry, projekt i wydruk tak, żeby te wszystkie elementy zeszły się w całość. Dla mnie osobiście to było takim momentem najważniejszym. A symbolicznie to odnowienie przyrzeczenia i odtworzenie flagi Polski. Odnowienie Przyrzeczenia to zawsze jest moment ważny i wzruszający, więc chcieliśmy, żeby każdy miał taką retrospekcję swojego przyrzeczenia, które kiedyś składał. Pomimo tego, że to było w środku dnia, w upale to był to taki magiczny, obrzędowy moment dla naszej organizacji. Flaga Polski była takim pięknym i barwnym obrazem stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

A co szczególnego jest w czasie zamknięcia naszego zlotu?

Zakończenie było już bardziej nostalgiczne. Wygasiliśmy Watrę Stulecia, był apel, podziękowania, podsumowanie w formie video i ostatnia wspólna zabawa, koncert oraz pokaz laserów. Ceremonia Zamknięcia to jest bardziej chwila wyciszenia i inspiracji, żeby pójść dalej w świat i zmieniać go. Tu już nie będzie takich fajerwerków, bardziej skupiamy się na tym, żeby podsumować, podziękować tym, którzy się napracowali…

A komu Ty byś chciał podziękować?

Tych osób jest dużo… Na pewno wszystkim! Od artystów, którzy się zgodzili do nas przyjechać z Warszawy, z Krakowa, z Tczewa, po prowadzących, po te osoby, które najwięcej ze mną pracowały, czyli mojej żonie Agacie, Dominice, która tu odwaliła kawał roboty, Kasi Roguszewskiej, która była fantastycznym wsparciem organizacyjnym, Monice Woźnicy… Tych osób jest masa. My po ceremoniach już im dziękowaliśmy – oni się bardzo dużo napracowali. Może nie wszystko wyszło tak, jak miało wyjść przez pogodę. Pewnie ta percepcja ceremonii byłaby inna, ale nie ukrywajmy, że ludzie się przy niej napracowali i poświęcili dużo czasu i energii, żeby wszystko przygotować.

Czy wszystko odbyło się według Twoich planów? 

Generalnie wizja była przemyślana i prosta, bo mamy doświadczenia z innych zlotów. Byłem chociażby na Jamboree w Japonii i na tamtejszej Ceremonii Otwarcia. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będę odpowiadał za to samo tu, na Zlocie. Z Karolem Gzylem rozmawialiśmy i podstawowy nasz wniosek był taki, że tam wchodziliśmy na ceremonie przez dwie godziny i w tym czasie się niewiele działo. Wiedzieliśmy, że to wchodzenie na arenę tutaj też trochę potrwa i że ludzie muszą być wcześniej. Ludzie nie mogli siedzieć pod sceną i patrzeć w niebo, dlatego padł pomysł rozgrzewki przed ceremonią. Zorganizowaliśmy w tym czasie program na żywo, trzydziestominutowy koncert  i animacja muzyczna z Ryśkiem Bazarnikiem. Ta część wyszła w pełni tak, jak ją sobie zaplanowaliśmy, ale to było już dwie godziny w pełnym słońcu i to był czas, w którym ludzie te warunki jeszcze znosili. Gdy dochodziły do nas sygnały, że jest już stanowczo za gorąco, to znacząco skróciliśmy występy, więc parę elementów zostało obciętych i zmienionych. Nie jestem z tego powodu szczęśliwy, ale bezpieczeństwo uczestników jest ważniejsze. Nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak byśmy sobie to planowali. Czuję niedosyt po tej Ceremonii Otwarcia, ale niestety w takich warunkach i na takiej przestrzeni ważniejsze było zdrowie i bezpieczeństwo uczestników.  

Co byś chciał przekazać czytelnikom naszego portalu i uczestnikom zlotu? 

Słyszę bardzo dużo różnych dyskusji wokół zlotu na temat jakości programu i tego, jakim jesteśmy harcerstwem. Dla mnie to, co jest niezwykłą wartością każdej tak dużej imprezy, jest niesamowita synergia ludzi. Jesteśmy w czasie stulecia naszej organizacji, na zlocie jest masa możliwości poznania różnych rzeczy, zainspirowania się, próbowania, stworzenia nowych przyjaźni, czy znajomości. To jest naprawdę gigantyczna wartość – warto z niej czerpać, wyciągać wnioski i działać dalej. Uważam, że takie wydarzenia niesamowicie rozwijają i dają bardzo duże możliwości, o ile się chce z nich skorzystać i jest się świadomym, z czego chce się korzystać. Naszej kadrze harcerskiej chcę powiedzieć, żebyśmy się uczyli dziękować i doceniać. Wiadomo, że przy tak dużej imprezie zawsze były i będą mankamenty, ale tu naprawdę gigantyczna ilość ludzi włożyła masę serca i pracy dla innych. Uważam, że tym ludziom po prostu trzeba dziękować, szanować ich i mówić, że zrobili kawał świetnej roboty. Taka jest prawda! Te słowa są potrzebne, żeby nasza organizacja była silniejsza, bardziej zmotywowana i jeszcze lepiej się rozwijała.

Dziękujemy bardzo i mamy nadzieję, że porozmawiamy jeszcze przy kolejnych organizowanych akcjach.  

Autor: Anna Chromińska 16.08.2018

Aktualności

16.08.2018 Przyszłość zaczęła się dziś

16.08.2018 Patrz szerzej! Zmieniaj świat!

16.08.2018 Przy innym ogniu w inną noc…

16.08.2018 Zacznij zmieniać świat od dziś! 

16.08.2018 Komunikat Komendy Zlotu dotyczący uszkodzenia jachtów w marinie na Martwej Wiśle

16.08.2018 Wizyta Naczelnego Skauta na ziemiach polskich